Indie południowe 2010

Kolam – Kochin

Plan był prosty. Wymeldowujmy się z hotelu i płyniemy stateczkiem, kanałami do Alappuzhy. Dotarliśmy nieco przed czasem do przystani i zakupili bilety po 300 rupii. Stateczek niewielki, dwupokładowy powoli zaczął napełniać się ludźmi. Przede wszystkim tubylcami. Było trochę białych. Jakaś para, samotny gość dwie kobiety…

Kolam

Naprzeciwko naszego hotelu jest Indian Caffee House, miejsce polecane przez przewodnik jako dobre na śniadanie. I faktycznie. Przynajmniej omlety i grzanki mają. Niby codziennie omlet ale ja już wolę na śniadanie to niż np. dose albo inne danie z ryżu. Z wyposażenia to tutejszy standard.…

Kanyakumari – Kolam

Dobra ta tutejsza aspiryna. W nocy było mi zimno a rano miałem temperaturę ledwo co 36 stopni. Wziąłbym jeszcze jedną i odmroził bym sobie nogi. W każdym razie czuję się lepiej. Obudziliśmy się wprawdzie na wschód słońca ale chętnych do spaceru na wybrzeże nie było.…