Indie południowe 2010

Maduraj – Kanyakumari

W nocy niestety ćwiczyłem wyjście z progu na wielkiej krokwi. Brak kondycji dał się we znaki i istniało ryzyko zahaczenia tyłkiem o próg. Leki na gorączkę zbiły ją, ale biegunka się nasiliła. Po 15 minutach wróciłem jednak do łóżka i dospałem do rana. Rano gorączka…

Maduraj

W kiepskim miejscu kiepskie spanie. Klima tak charczała, że na noc trzeba było ją wyłączyć, a potem w nocy było tak gorącą, że włączałem ją na trochę. Pokój tak mały, że wszystko mogłem robić nie wstając z łóżka. Dobrze, że do kibla trzeba było wstać…

Tanjore – Maduraj

Śpimy długo. Jest tak późno, że nie opłaca się teraz iść do głównej atrakcji Tanjore – Brihadishwara Temple. Nieśpiesznie więc się pakujemy. Hotel stoi przy rynku i w zasadzie wszędzie blisko. Wreszcie wychodzimy. Prosto w wir lokalnego życia. Dopóki nie otworzą świątyni musimy sobie poszukać…