Indie południowe 2010

Kochin – Munnar

Poranek jakoś znacznie lepszy. Może dlatego że całą noc mieliśmy otwarte okna a wieczór był odrobinę chłodniejszy po deszczu. Okna mają moskitierę. Więc jest ok. Zbieramy zabawki bo dziś wyjazd do Munnaru. Położonej wysoko w górach miejscowości pomiędzy polami herbacianymi. Ma być tam chłodniej i…

Kochin

Obudziłem się przyklejony do łóżka. Niestety zawsze tak jest gdy mamy pokój bez klimy. Sufitowy wentylator młóci powietrze jak śmigłowiec i z podobnym dźwiękiem. Można niby regulować prędkość ale musi dobrze kręcić żeby to miało sens. Spać się da ale lepiej żeby ciało nie dotykało…

Kolam – Kochin

Plan był prosty. Wymeldowujmy się z hotelu i płyniemy stateczkiem, kanałami do Alappuzhy. Dotarliśmy nieco przed czasem do przystani i zakupili bilety po 300 rupii. Stateczek niewielki, dwupokładowy powoli zaczął napełniać się ludźmi. Przede wszystkim tubylcami. Było trochę białych. Jakaś para, samotny gość dwie kobiety…

Kolam

Naprzeciwko naszego hotelu jest Indian Caffee House, miejsce polecane przez przewodnik jako dobre na śniadanie. I faktycznie. Przynajmniej omlety i grzanki mają. Niby codziennie omlet ale ja już wolę na śniadanie to niż np. dose albo inne danie z ryżu. Z wyposażenia to tutejszy standard.…

Kanyakumari – Kolam

Dobra ta tutejsza aspiryna. W nocy było mi zimno a rano miałem temperaturę ledwo co 36 stopni. Wziąłbym jeszcze jedną i odmroził bym sobie nogi. W każdym razie czuję się lepiej. Obudziliśmy się wprawdzie na wschód słońca ale chętnych do spaceru na wybrzeże nie było.…

Kanyakumari

Jak co 6 godzin to co 6. Wyszło, że muszę brać lekarstwo ok. 5 rano. Tak to już jest na wakacjach. Mniej się wysypiam niż normalnie. A zaraz wschód słońca i trzeba by popatrzeć. Wyglądamy z balkonu ale widać tylko trochę. Lepiej widać z okna…

Maduraj – Kanyakumari

W nocy niestety ćwiczyłem wyjście z progu na wielkiej krokwi. Brak kondycji dał się we znaki i istniało ryzyko zahaczenia tyłkiem o próg. Leki na gorączkę zbiły ją, ale biegunka się nasiliła. Po 15 minutach wróciłem jednak do łóżka i dospałem do rana. Rano gorączka…

Maduraj

W kiepskim miejscu kiepskie spanie. Klima tak charczała, że na noc trzeba było ją wyłączyć, a potem w nocy było tak gorącą, że włączałem ją na trochę. Pokój tak mały, że wszystko mogłem robić nie wstając z łóżka. Dobrze, że do kibla trzeba było wstać…

Tanjore – Maduraj

Śpimy długo. Jest tak późno, że nie opłaca się teraz iść do głównej atrakcji Tanjore – Brihadishwara Temple. Nieśpiesznie więc się pakujemy. Hotel stoi przy rynku i w zasadzie wszędzie blisko. Wreszcie wychodzimy. Prosto w wir lokalnego życia. Dopóki nie otworzą świątyni musimy sobie poszukać…

Puducherry – Tanjore

Mamy większość dnia bo autobus niby o 17:00. Chcemy znowu do kina ale przy wymeldowywaniu odmówiono nam przechowania bagażu – dziadostwo. A niby tacy religijni i pokoje nazywają jak różne cnoty i przymioty, a na ich pomoc w ogóle nie można liczyć. Próbujemy na dworcu…