Indie północne 2012

Bhubaneśwar – Delhi

Hotel ma 24 godzinny checkout więc nie musimy się zrywać z rana. Tym bardziej, że samolot mamy o 14:55. Jest czas żeby się spakować i jeszcze wyjść na śniadanie. W naszym hotelu nie ma restauracji. Jest niby room serwis i mogą przynieść do pokoju. Ale…

Satapada – Bhubaneśwar

Kiepsko spałem. Cały czas miałem wrażenie, że uwięziony karaluch skrobie w to wiaderko usiłując się wydostać. Nie wydostał się jednak. Iza na do widzenia go wypuściła. Schronił się szybko w kanalizacji. Check out o 9. Śpimy ile się da ale po pobudce poprzedniego dnia to…

Puri – Satapada

Check Out z hotelu o 8:00 to barbarzyństwo. Kto to wymyślił? Musieliśmy wstać mocno przed 7 żeby się spakować. A tu jeszcze ranne wstają zorze. Ale przynajmniej nie trzeba zakładać zbroi bo jest ciepło. Dziś trochę improwizujemy. Niedaleko jest słone Jezioro Chilika, które słynie z…

Kalkuta

Trochę mi się nie chce szczegółowo pisywać więc opiszę te parę dni w skrócie. Kalkuta to bardzo duże miasto ale bardziej chodzi tu o zwiedzanie miasta samego w sobie niż zabytków których nie ma aż tak wiele. Postanowiliśmy dziś zobaczyć Inną świątynię Kali dużo dalej…

Kalkuta

Wygląda na to, że jednak rozwolnienie będzie mi towarzyszyło jakiś czas. Więc będzie nas troje. Dobrze, że mogę się oderwać od kibelka. Ile razy zjem tyle na kibelek. Metro w niedziele jest otwarte od 14. Nie wiadomo dlaczego. Może dlatego żeby ludzie mogli dużej pospać?…

Kalkuta

Iza musiała mną trochę potrząsać. Po ostatnim siusianiu musiałem mocno zasnąć bo dojechaliśmy do Kalkuty i większość ludzi już wysiadła. Zebraliśmy manele i na dworzec. Pospać mimo wszystko nie pospaliśmy i odczuwaliśmy chęć odpoczęcia gdzieś. A tu trzeba walczyć. Ryksze widać nie mają wstępu na…

Bodhgaya – Kalkuta

Nie było tak zimno jak się spodziewałem ale niestety hałaśliwie. Pokój miał okno wychodzące na ulicę. Wprawdzie nie była to jakaś autostrada. Ledwo co bita jakaś droga na zadupiu wiochy ale jak się wiocha budzi do życia to hałas jest duży. Tym bardziej, że między…

Varanasi – Bodhgaya

Zostawiamy za sobą Waranasi. Warto było tu być dłużej. Dziwne to miejsce i trudno opisać sprzeczne uczucia jakie mogą szarpać człowiekiem. Dworzec w Waranasi jest strasznie zdezorganizowany. Nie wiem czy to jednorazowa sprawa czy zawsze tak jest. System wyświetlaczy peronowych nie działał, pociągi były zapowiadane…

Varanasi

Przesiedziałem wczoraj nad blogiem i jakoś nie miałem ochoty wstać. Pogodę zapowiadali kiepską i faktycznie mimo 9:30 jeszcze mrocznawo i pochmurno. Zwlekamy się z leża nieśpiesznie. Tak nieśpiesznie że śniadanie jemy przed 12. Jednak dziś jest nawet cieplej bo na tym dachu gdzie jest bar…

Varanasi

Trzeba tu wszystko ładować na zapas. Częstotliwość z jaką wyłączają prąd jest taka, że po zgaśnięciu obsługa ewentualnych agregatów czeka jeszcze z 10 minut bo a nuż włączą. Nasz to stara wysłużona maszyna, która nierówno pracuje i oczywiście jest pod naszym oknem. Jak ją odpalą…