Kategoria: Indie północne 2012

0

Varanasi

Pociąg ciągle stawał i na stacjach i w polu. Niby slipper, ale niektórzy nie gasili światła. Przekimałem jednak do rana z kilkoma przerwami. Dobrze, że zgoniliśmy tego tubylca co zajął Izie miejsce. Niby miał...

Kajuraho – Varanasi 0

Kajuraho – Varanasi

Wygodnie jest gdy restauracja jest przy hotelu a tu jest naprawdę fajna w tym ogrodzie. Zasiedliśmy i zaraz z sąsiedniego stolika zaczął zagadywać do nas inny plecakowy turysta z wielkim plecakiem. Chyba potrzebował z...

0

Kajuraho

Restauracja hotelowa nie serwuje jajek. To znacznie zubaża możliwości śniadaniowe. W śniadaniu kontynentalnym mamy do wyboru tosty z masłem. Z dżemem i z miodem. Owsianka zmyka listę. Szkoda bo do omletów na śniadanie się...

Orchha – Kajuraho 0

Orchha – Kajuraho

Pogoda dziś dużo gorsza. Niby nie zimno ale mgła. Taka wysoka, że powoduje, że słońca prawie nie widać. Cały dzień mamy przeznaczony na transport do Kajuracho. Nieśpiesznie się pakujemy a potem śniadanko w znanej...

0

Orchha

Nie chce mi się wyłazić z łóżka. Lepiej niech to słońce już wyjdzie. Wyszło i zapowiada się piękna pogoda. Poprzedniego dnia namierzyliśmy zaraz obok restaurację Kriszna. Wąski budynek reklamuje się jako z widokiem. Niezłe...

0

Agra – Orchha

Wypadłem z objęcia morfeusza nagle – bo usłyszałem nad głową gulgotanie indora. Morfeusz ma to do siebie, że wypuszcza z byle powodu. Straszna pierdoła. Indorem okazał się wyjątkowo głupi sygnał budzika. No tak –...

0

Agra – Fatehpur Sikri

Przez te 4.5 godziny przesunięcia mamy źle rozplanowany dzień. Wypadało by wstawać trochę wcześniej żeby mieć więcej dnia. Ale kładziemy się jeszcze prawie jak w Polsce. Przynajmniej ja. O 2 drugiej w nocy i...

0

Agra

Znów wstaliśmy dość późno. Nad ranem obudziło mnie głośne beeczeenie mezuina z meczetu, który mamy pod oknem. Dziwne, że nie słyszałem go poprzednio. Trochę się wystraszyłem i nie mogłem potem przez jakiś czas zasnąć....

0

Agra

Drugi raz jest łatwiej. Po prostu i we wszystkim. W ogóle mam wrażenie, że nie wyjechaliśmy z tych Indii na długo. Wszystko jest tu bez zmian. Poziom trudności w zorganizowaniu czegokolwiek poważnie zmalał. Wiadomo...

0

Dehli – Agra

Lotnisko w Deli o godzinie 4:20 było mocno wyludnione. Tylko ludzie z naszego samolotu i jeszcze z jakiegoś okupowali stanowiska imigration office. Tam obejrzano nasze paszporty i oderwano większy kawałek karty imigracyjnej którą dostaliśmy...